wtorek, 22 stycznia 2013
rozdział 5.
Nienawidziłam gdy promienie słońca wpadające przez okno budziły mnie. W pierwszej chwili nie wiedziałam gdzie jestem. Jednak później przypomniałam co się stało wczorajszego dnia. Cicho zeszłam na dół, żeby nie obudzić chłopaków, jednak oni siedzieli już przy stole i jedli śniadanie. Nie było tylko Harrego.
- Cześć Lily - przywitał się ze mną Lou. - Siadaj i jedz szybko, zanim Niall wszystko zje - Tomlinson popatrzył na przyjaciela. - A i zapomniałbym. Rose kazała ci przekazać że będzie po ciebie po 12, wywiad masz. Jeszcze 2 godziny, spokojnie - dodał widząc że chce wstać od stołu.
- O proszę kto to wstał - powiedział Liam i wzrok wszystkich skierował się na Stylesa który właśnie wchodził do salonu.
- Liam ciszej - poszedł do kuchni, a po chwili wrócił z butelką wody siadając obok mnie.
- I jak było ? - spytał Zayn ironicznym tonem patrząc na Harrego, który wyglądał jakby nie spał przez trzy noce.
- Zayn przestań mnie denerwować - syknął przez zaciśnięte zęby. Nie tknęłam jedzenia bo tak stresowałam się tym wywiadem.Chciałam wstać od stołu żeby pomóc chłopakom pozmywać naczynia, jednak oni nie pozwolili mi się ruszać ze względu na moją rękę. Zostałam więc sama z Harrym.
- Jak Twój nadgarstek? - spytał Styles. Patrzył na mnie trzymając głowę na stole.
Super . Czyli on tez wiedział.
- W porządku, nie jest źle.
- Przepraszam, że tak wczoraj uciekłem, że spieprzyłem wam impreze, i przepraszam...za twoją rękę. - nie odezwałam się - Liam wczoraj uświadomił mi, że zachowałem się jak idiota. Nawet nie spytałem czy nic ci nie jest tylko po prostu zostawiłem cię z Niallem bez transportu. Żałuje, na prawdę.
- Spoko. - fuknęłam.
- Wybaczysz? - podniósł wzrok i lekko się uśmiechnął.
- Zobacze. - wstałam od stołu jednak on pociągnął mnie za rękę, tak żebym z powrotem usiadła.
- Co chcesz? Śpiesze się.
Nie wiem co się ze mną działo. Byłam na niego zła, choć do końca nie wiedziałam dla czego.
- Co mam zrobić żebyś przestała sie na mnie gniewać ?
- Najlepiej będzie jak mnie zostawisz w spokoju. Będę wtedy szczeliwa.
- Lily prosze..
Jednak ja nie miałam zamiaru go słuchać. Poszłam na górę, zabrałam swoją torebkę i zeszłam na dół siadając na łóżku obok chłopaków.
- A wy macie jakieś plany na dzisiaj ? - spytałam.
- Jakąś sesje zdjęciową i spotkanie z fanami po południu - odpowiedział Lou.
- Powiedział ktoś Rose o moim nadgarstku?
- Jeśli ci o to chodzi, to nie była zła - uśmiechnął się Niall.
- Lily chciałaś rozejrzeć się po Londynie - odezwał się nagle Harry, który pojawił się znikąd - to może dzisiaj? oprowadziłbym cie ?
- Dzisiaj nie mam czasu - fuknęłam. Nie miałam ochoty spędzać z nim wieczoru. Denerwował mnie co raz bardziej.
- Będę koło 18 - odparł ucieszony w ogóle nie przejmując sie moją odpowiedzią. Nagle Niall, Louis i Liam wybuchnęli śmiechem. Zayn podniósł się z miejsca, prychnął ciche '' ja pierdole '' i wyszedł z pokoju zostawiając chłopaków z dziwnymi minami.
- Dobra, to ja bedę się zbierać
- Zostań jeszcze chwilę - Liam popatrzył na mnie. - masz jeszcze pół godziny.
- Denerwujesz się ? - dodał Louis patrząc na mnie kątem oka.
- Ja ? Nie ! Czym niby . - odparłam wbijając wzrok w podłogę. Jednak Tomlinson zauważył to.Zaczął wbijać palce w moje żebra, śpiewając, a w zasadzie naśladując mój głos przedrzeźniał mnie, a pozostała dwójka po chwili dołączyła do niego.
- Chłopaki przestańcie - jęknęłam i tak byłam już wystarczająco wkurzona. Jednak oni nie mieli zamiaru. Liam robił głupie miny i z banenem w ręku zaczał przeprowadzać wywiad z Niallem, na co on odpowiadał mu cienkim głosem śmiejąc się wniebogłosy. Przyznam że poprawili mi humor bo wygladało to strasznie śmiesznie. Horan co chwile poprawiał swoje włosy , robiąc dziubek do banana . Po chwili poczułam wibracje telefonu w mojej kieszeni. Nacisnęłam zieloną słuchawkę i opanowując śmiech poważnym glosem przywitałam się z Rose, która oznajmila mi, że za dziesięć minut mam być gotowa. Poszłam szybko do łazienki, a gdy zobaczyłam swoje odbicie stwierdziłam, że nigdzie nie ide. Nie zdążyłam zrobić makijażu rano, a w zasadzie to o nim zapomniałam i było mi troche głupio, że chłopaki widzieli mnie w takim stanie.
- Dziękuje wam za wszystko - rzuciłam patrząc w stronę Liama i Louisa, którzy siedzieli na łóżku i objadali się popcornem. Harry opierał głowę na ramieniu Nialla mając zamknięte oczy.
Zayn siedział na krześle pijąc jak sie domyśliłam jakiegoś drinka
- Powodzenia ! - powiedzieli jednocześnie Louis i Liam
- Trzymam kciuki - dodał Horan.
- Będę o 18 pamiętaj ! - krzyknął Styles z zamkniętymi oczami nie zmieniając swojej pozycji.
- Dzięki chłopaki jeszcze raz - na wypowiedź Harrego nie miałam najmniejszego zamiaru odpowiadać - to pewnie do jutra - powiedziałam i już byłam przy drzwiach, gdy usłyszałam głośne westchnięcie Zayna:
- W końcu kurwa.
Nie miałam pojęcia o co temu chłopakowi chodzi. Co ja mu takie zrobiłam ? Przecież nawet z nim nie rozmawiałam. Nie rozumiem go, na prawdę. Przed bramką, w samochodzie czekała juz na mnie Rose. Pospiesznie wsiadłam zamykając za sobą drzwi. Wciąż miałam w głowie słowa Malika. Niby nic, a jednak wiedziałam, że było do mnie i trochę mnie to zabolało. Było by mi prościej, gdyby chociaż wiedziała dlaczego tak na mnie reaguje.
- Lily - menadżerka wyrwała mnie z zamyślenia - wyglądasz okropnie.
- Dziękuje - prychnęłam chociaż dobrze wiedziałam, że to prawda.
- Musimy się pośpieszyć, żeby chociaż troche cię ogarnęli.
- Ale po co ? - spytałam zaskoczona - przecież to tylko mały wywiad, nie będzie żadnych zd...
- Oj mała zmiana planów. Muszą ci przecież zrobić kilka zdjęć, żeby ludzie wiedzieli jak wygląda Lily Moore - przerwała mi - ale nie denerwuj się, cały czas będę z tobą - dodała widząc jak zsuwam się z fotela. Super. Jeszcze mi tego brakowało Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji. Zaczęłam denerwować się jeszcze bardziej i wcale nie pocieszała mnie fakt, że Rose będzie ze mna. Żeby odciągnąć mnie od myslenia dziewczyna zmieniła temat.
- Polubiłaś chłopaków ?
- Powiedzmy, że zaczynam zmieniać zdanie co do nich. Wczoraj okazali się na prawdę w porządku - nie zamierzałam mówić jej o tym jakie nastawienie ma do mnie Zayn, a o wczorajszej akcji Harrego na pewno juz wiedziała. Cieszyłam się w duchu, ze nie poruszyła tematu wczorajszego dnia i mojego nadgarstka.
- Widzisz? Mówiłam, że nie będzie źle ! - powiedziała radośnie. - do Andrewa dzwonił twój tata i kazał przekazać ci żebyś sie do niego odezwała, bo się o ciebie martwi. Kurde zupełnie o tym zapomniałam, ze miałam dzwonić codziennie. Po chwili dojechaliśmy na miejsce. Pogoda jak zwykle byla okropna. Cały czas padało. Nie nawiedziłam tego, ale miałam nadzieje, że się przezwyczaje . Wysiadłam z samochodu i zrównałam krok z Rose. Dziewczyna odgarnęła kosmyk włosów który spadł jej na twarz, popatrzyła na mnie z politowaniem po czym się zaśmiała. Natychmiast po wejściu podszedł do Rose młody mężczyzna. W około było pełno luster, z zawieszonymi nad nimi jasnymi światłami. Przed toaletkami stały obrotowe krzesła. Usiadłam na podłodze, i włożyłam słuchawki do uszu, a gdy zobaczyłam że Rose zamierza mi zrobić zdjęcie, wykrzywiłam usta w uśmiechu.
Po jakiś dziesięciu minutach siedziałam na fotelu, a kosmetyczka próbowała uratować mój wygląd. Trwało to dość długo, ale gdy przejrzałam się w lustrze stwierdziłam,że dokonała cudu. Przebrali mnie jeszcze w jakieś ubrania, ale ja juz nie wiedziałam co sie dzieje. Nie lubiłam takich sytuacji, gdy ktoś się mną zajmował i zwracal na mnie uwage. Z natury byłam nerwowa, a taka sytuacja była dla mnie nowością. Z jednej strony
czułam się szczęśliwa, bo zawsze marzyłam o czyms takim, ale z drugiej strony czułam się dziwnie.
- W koncu wyglądasz jak czlowiek - dodała ze śmiechem menadżerka. Potem poprowadziła mnie do pokoju, gdzie na ścianie rozłożona była ogromna płachta, a w okół niej porozkładane były jakieś dziwaczne, czarne parasole. Po środku stało kilku ludzi przestawiając co chwile urządzenia.
- Lily to jest James, zrobi ci dzisiaj kilka zdjęć - Rose przedstawiła mnie wysokiemu mężczyźnie, który na szyji miał zawieszony aparat, a po chwili uśmiechnął się promiennie i wyciągnął rękę w moją stronę.
- Mam nadzieje, że wyjdzie nam coś z tego.
Stanełam po środku tego wielkiego płutna nie wiedząc co mam ze soba zrobić. Fotograf widząc moje zdenerwowanie zaczął mnie instruować. Po chwili odrobinę się roluźniłam. Nawet nie wiedziałam kiedy minęła godzina, a James krzyknął, że dziękuje wszystkim za zdjęcia. Mimo tego, ze to był koniec nadal trzęsły mi się nogi. Rose podeszła do mnie i objęła mnie ramieniem.
- Jak na pierwszy raz nie było najgorzej - szepneła mi do ucha - powiem Ci, ze było całkiem nieźle - puściła do mnie oko i pociągnęła mnie w strone fotela, gdzie czekała Już kobieta, wyglądająca bardzo poważnie z okularami na nosie i laptopem na kolanach. Zadała mi kilka pytań. w stylu ‘’ od ilu lat grasz na skrzypcach ‘’ ''czy podoba ci się w Londynie ‘’ . Byłam szczęśliwa że to sie wszystko skończyło. Zdenerwowana wyszłam na pole głęboko oddychając powietrzem przesiąkniętym deszczem . Chociaż przestało padać, jak sie domyślałam tylko na chwilę pogoda i tak nie była wspaniała. Po chwili menadżerka dołączyła do mnie mówiąc, ze świetnie mi poszlo i w ciągu kilku dni powinien pojawić się artukuł. Przyznam, że byłam z siebie zadowolona. Mój pierwszy wywiad i sesja zdjęciowa. Byłam jeszcze ciekawa tego artykułu, który się pojawi. Czyli dzisiaj mam dzień wolny. Żadnej próby. Musze odpocząć po tym co sie wczoraj stało, czułam się koszmarnie. Nagle w głowie zaświeciła mi się czerwona lampka. Przecież Harry powiedzial, że przyjedzie po mnie o 18 tyle, ze ja nie miałam ochoty na żadne wychodzenie, a tym bardziej ze Stylesem. Wystarczy jedno slowo, jedna sytuacja, jedno głupie zachowanie,żebym zmieniła zdanie na czyjś temat. O ile po spotkaniu na kręglach Harry wydawał mi się normalnym, miłym chłopakiem to teraz słysząc jego imie wyobrażałam sobie nadętego dupka, który leci na każdą, pierwsza, lepszą napotkaną dziewczynę Reszta chłopaków była na prawdę w porządku. Jednak o kimś zapomniałam. Zayn.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Bardzo fajny rozdział, z resztą tak jak cały blog :)Jestem ciekawa co wydarzy się dalej :D Chętnie odwiedzę jeszcze tego bloga :D Weny życzę i zapraszam do siebie drop-of-hope.blogspot.com
OdpowiedzUsuńSerdecznie zapraszam do wzięcia udziału w konkursie na najlepszy imagin na blogu: http://you-love-me-and-i-love-you.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńCuuudny blog i rozdział < 3333
OdpowiedzUsuń+
Przepraszam za spam. :C
http://dreams-are-coming-true.blogspot.com/